Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
w3.org/TR/xhtml1/DTD/xhtml1-transitional.dtd"> 01.06.2004 03:07 slipknot and metallica...
   


01.06.2004 03:07 slipknot and metallica...

wyczerpany... spragniony... obolaly...? ale na pewno usatysfakcjonowany... staram sie wykrzesac z siebie resztki sil aby napisac cokolwiek o tym co sie dzialo... noto moze od poczatku...

wyjechalismy troche pozno bo kolo godz. 15:00 z wroclawia... chociaz liczac nawet te dwie i pol gdziny jazdy do chorzowa to bysmy spokojnie zdazyli na wszystko... niestety rzeczywistosc jak zwykle plata figle... problemy zaczely sie chyba przed samym chorzowem... nastepstwem czego bylo to ze nie potrafilismy do tego chorzowa dojechac... troche przesadzam ale dziwne jest to ze jedziemy sobie nie wiedzac gdzie jestesmy [wiedzielismy tylko mniej wiecej gdzie...=)] i nagle widzimy tablice informujaca ze jest KONIEC CHORZOWA... [to byla naprawde niezla zgacha...] no ale po informacjach od kilku mieszkancow tamtych rejonow wkoncu trafilismy na upragniony stadion slaski... niestety vader juz skonczyl grac... w momencie gdy weszlismy na koncert to gral juz slipknot...

noi jakie pierwsze wrazenia...?
=] alez oni sa smieszni... heheh... ale tak mi sie podoba ten zespol ze juz nie wiem... =) te ich przebrania sa po prostu genialne... maski i wogole... takie sympatyczne mi sie to wydalo... heheh... =) biegali po scenie i robili chaos... ale jak na chaos to byl on calkiem udany... =) noi zagrali chyba ze trzy utwory z ich najnowszej plyty... i to mi sie tez podobalo... rano sprawdze co to byly za kawalki bo chodza mi ciagle po glowie ale nie kojarze jeszcze dobrze wszystkich tytulow... troche szkoda ze grali jak jeszcze bylo widno... ale i tak full wypas... koncert to koncert... tego nawet z pozoru najlepszy opis nie jest w stanie wyrazic... tam trzeba byc... i samemu to poczuc... caly stadion wypelniony... stoisz w srodku w pelnym scisku... nie mozesz chwilami oddychac... jest ci tak goraco ze wydaje ci sie ze zaraz zdechniesz... do tego przerazajace pragnienie... pot splywajacy po calym ciele... mokre wlosy ktore chyba z 5 razy mi wysychaly i na nowo byly mokre... troche siniakow porozrzucanych po calym ciele... obtarcia... zadrapania... takie pierdolowate sprawy... troche gorzej jak sie dostanie z buta w glowe od goscia na mlyncu... albo lokciem w twarz...

slipknot skonczyl... i zaczelo sie czekanie na metallice... wjechala sobie perkusja na scene... czterech kolesi z obslugi technicznej wdrapalo sie na rusztowanie oswietlenia i sterowali reflektorami w czasie koncertu... zaczely sie oczywiscie okrzyki zeby metallica juz wyszla... ale i tak zaczeli o 21:00... standardowo poczatek to ecstazy of gold... tajemniczeni wiedza o co chodzi... ale mowie od razu ze to ich taki jakby hymn... a pozniej...? oczywiscie blackened... aj... =)

wrazenie nr1... - brzmienie... sila dzwieku... uderzenia perkusji... noi te gitary... cos pieknego i nic dodac nic ujac... oczywiscie po pierszym utworze hetfield wtracil swoje dwa slowa... hehe... =) welcome poland... i takie tam... =) bylo milo i tyle... zreszta on ma takie swoje standardowe juz gadki w czasie koncertow... chociaz czasem potrafi jeszcze zaskoczyc... maly przykladzik... hetfield pyta publicznosci czy przyszlismy na koncert ze swoim gniewem... [mniej wiecej o to chodzilo... nobo jeden z ich nowych utworow to saint anger...] oczywiscie publicznosc zgodnie krzyknela ze tak... a hetfild powiedzial tylko cos w stylu... "to sugeruje zeby go teraz z sibie wyrzucic..." takie dziwne to bylo...
zrobilo sie juz ciemno...

wrazenie nr2... - fade to black... eh... ta balladka ma w sobie cos specjalnego... a na koncercie to juz wogole... klimat nie do opisania... zapalniczki w gorze... aj...

wrazenie nr3... - nothing else mathers... w sumie to co powyzej z tym ze jeszcze bardziej mozna sie wczuc bo to juz chyba wszyscy znaja... do tego ta "prawie" pelnia ksiezyca... eh... tylko tak sie wtulic mocno w ukochana i szeptac jej slowa tej ballady prostu do ucha... no comment...

wrazenie nr4... - one... to byla niezla masakra... te odglosy wojny na wstepie... myslalem ze leb mi rozwali... a uszy odleca... do tego ogien na scenie... a wszystko tak dobrane ze az cos sie robi... noi ogolnie musze przyznac ze hetfield mial dobry dzien na spiewanie... wyciagal wszystkie partie bez bledow... i ogolnie grali naprawde dobrze... pokazali klase taka jaka powinni...

wrazenie nr5... - enter sandman... znow zmiana klimatu... inne swiatla... inny utwor po prostu... eh... poskakalo sie... =) zreszta wczesniej tez... nie bylo innego wyjscia...

wrazenie nr6... - master of pupets... na to tez wszyscy czekali... ja rozniez... klasyka i tyle... noi ten spokoj w srodku utworu... po prostu piekne... tutaj tez sie wykrzyczalem jak kazdy byl powinien... =)

wrazenie nr7... - seek and destoy... wow... kill 'em all... hehe...

wrazenie nr8... - plomienie... tak tak... chodzi o ogien ktory buchal? ze sceny w gore... tylko najpsze jest to ze stojac 20m i wiecej od sceny bylo czuc jego zar... cieplo... full wypas...? nie... to jednak cos wiecej...

to oczywiscie nie wszystkie utwory jakie metallica zagrala... w sumie doliczylismy sie z kolega 18 kawalkow... nie potrafie powiedziec co grane bylo w jakiej kolejnosci bo bylem zbyt zajety oddawaniem sie calej tej sprawie... =) zreszta to nie jest sprawozdanie z koncertu... [no mam nadzieje ze nie jest...=] ]

na zakonczenie jeszcze jedna sprawa... naglosnienie... z pozoru wszystko spoko... hmm... ale to tylko z pozoru... jezeli chodzi o brzmienie czyli czystosc dziwieku to spoko... a nawet wiecej niz spoko... po prostu wszystkie czestotliwosci odseparowane... tzn. wszytkie instrumenty byly slyszalne jednakowo... tak jak powinno byc... to samo z wokalem... po prostu lepiej sie nie dalo i juz nie da tego zrobic... a co bylo nie tak...? no coz... bylo za cicho... [w tym momencie przychodzi mi jeszcze na mysl silniejsze stwierdzenie... "bylo kurewsko za cicho..."] zacytuje jeszcze mojego kuzyna ktory po koncercie powiedzial... "nie uważasz że wczoraj było kurwa za cicho?"... nic dodac nic ujac... =/

cos jeszcze...? na zakonczenie... na pozegnanie takie mily smieszny gest metallicy... roberto powiedzial po polsku "dziekuje bardzo"...=) a kirk "na zdrowie"... hehehe...=) to "na zdrowie" to pewnie zostalo im jeszcze po pierwszym koncercie w polsce na ktory przyszlo 200 osob... hehe... i sie uchlali wszyscy gdzies w knajpie... to taka moja teoria...=]


a po koncercie dostalem sms'ka od ciebie co bylo naprawde mile... =) no faktem jest ze jestes wylewna... oj i to jeszcze jak... =) noi jakos bardzo mnie to kreci... taa... ja to zawsze musze ponarzekac... heheh... ale przynajmniej staram sie jakos nie smucic przy tym wszystkim... =)

ps...
chce to kiedys przeczytac i wrocic wspomnianiami do tych chwil... i stwierdzic ze to byly wspaniale czasy... =) [zaczynam juz pitolic ale dobrze ze to juz koniec...]


karlamba 23/01/2006 18:43:14 [Powrót] comment...